Wszystkie czasy w strefie UTC





Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 19 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 03 Lut 2010 23:34 
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Wrz 2008 20:07
Posty: 1368
Miejscowość: Preston
Numer GG: 10597423
Offline
Chyba nie ma tutaj za duzo ludzi zwiazanych z kosciolem i biezacymi sprawami z tego ze tak powiem dzialu.. hmm..

A moze jest tak jak to w tym slynnym powiedzeniu ksiezy: "wierzacy ale nie praktykujacy?". Ja moge napisac od siebie ze szczerze mowiac do kosciola jako "obiektu zebran wiernych" zniechecil mnie maly incydent sprzed.. hmm.. 12-14 laty jeszcze jak bylem mlody i slepo wierzylem w idee kosciola i ksiezy. Pewnie zapytacie a co to bylo takiego? hmm.. niby nic a jednak utkwilo to mlodemu czlowiekowi w pamieci do dzisiaj..

Sprawa dotyczyla "ogloszen parafialnych" i dziwnego podejscia do ofiary pienieznej ktora kilka razy do roku byla zbierana przez wytypowanych parafian. Otoz w tych ogloszeniach ksiadz mial w zwyczaju wymieniac po imieniu i nazwisku oraz kwocie - parafian od ktorych akurat byla zbierana ofiara. Pech chcial ze akurat w tym czasie (taki czas byl bardzo czesto) moi rodzice nie mieli za duzo pieniazkow i tak sie zlozylo ze mama oddala ostatnie 10zl (nie pamietam dokladnej kwoty ale nie o to tutaj chodzilo) ktore miala na zakupy na dzien kolejny. Nastepnego dnia musiala pozyczac od sasiadki na chlebek. No i wracajac do sedna sprawy: Nasz ksiadz wymieniajac ofiary parafian uzyl (czy to swiadomie czy tez nie) slowa "TYLKO" 10zl.........

Tak wiec ja sie pytam: O co w tym wszystkim chodzi? Czy to aby nie kosciol mial pomagac najubozszym? Czy rozmowa o pieniazkach na tzw. ogloszeniach parafialnych jest konieczna? Czy ofiara nie jest na zasadzie kto ile ma tyle daje? Co sie stalo z tym wszystkim? Gdzie Ci ksieza z powolania? Po co takie rezydencje? Po co takie piekne koscioly jesli w srodku sami pusci ludzie?

Wiem ze uogolniam.. jest to tylko moja prywatna opinia i doswiadczenia.. jak kogos urazilem to przepraszam... :dzieki

ps. raz jeszcze pamietacje, ze zaden ze mnie pisarz tak wiec wybacznie za jakies wpadki stylistyczne, ortograficzne czy ogolnie brak sensu i logiki... pisac kazdy moze.. :hippie

_________________
Image Uslugi komputerowe: www.tomcom.lancs.pl
Dzwon: tel.07856527281 (O2).

*"Każdy człowiek jest inny. I powinien robić wszystko, by takim pozostać"


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 04 Lut 2010 09:27 
Aktywny
Aktywny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Sty 2010 11:59
Posty: 79
Miejscowość: Bolton
Numer GG: 19370700
Offline
Widzisz, rozne przypadki ksiezy zdarzają się (wracając do naszej odmiany, dobrze, ze nie książąt ;-) ). I ja słyszałam o takim przypadku, kiedy to ksiądz w podziękowaniu ‘sypal’ sumami i nazwiskami, co nie jest na miejscu. Gdzie zasady wspólnoty i jedności??? No ale są ci z powołania i ci którzy sami się powołali z różnych przyczyn i pobudek. Ja przyznam, że mam bardzo dobre doświadczenia jeżeli chodzi o księży. Ksiadz z mojej parafii to fantastyczny człowiek, jest dosłownie dla ludzi. Bardzo otwarty, pomocny, ale jak trzeba to za ucho pociągnie i do pionu postawi. Poprzednik także był rewelacyjny.
Jak widac nie ma reguły na księży.

_________________
'Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe'
http://www.agasas.co.uk
www.agasas.iportfolio.pl
www.flickr.com/photos/agasas/sets/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 04 Lut 2010 22:39 
Bywalec
Bywalec

Dołączenie: 06 Sty 2009 21:14
Posty: 58
Numer GG: 4861926
Offline
A mi się wydaje że trzeba pamiętać po co się chodzi do kościoła...
Ja też mam różne opinie dotyczące księży ale zawsze wtedy sobie uświadamiam że to przecież nie dla księdza chodzę do kościoła. On nie jest ani świętym ani też niekoniecznie musi być moim wzorem. A nawet nie muszę go przecież lubić :)
To jest kwestia jakiejś osobistej potrzeby bycia w kościele jak nie w tym to w innym.
Dla mnie obecność w kościele to w pewnym sensie podtrzymywanie w dobrej kondycji tego co dla mnie ważne :)


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 04 Lut 2010 22:49 
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 28 Kwi 2009 21:29
Posty: 678
Miejscowość: Preston
Numer GG: 6548113
Offline
A ja dodam ze czlowiek nie modli sie dla ksiedza jak tez i dla niego nie chodzi do kosciola.
Sam osobiscie nie chodze do kosciola, ale...
Jak to ktos kiedys powiedzial.
modlitwa to rozmowa z bogiem, a rozmawiac mozna zawsze i wszedzie,
czyli jestem katolikiem tak jak moi rodzice, i w tej wierze pozostane,
ale czy kler jest dobym rozwiazaniem dla spoleczenstwa.
Przeciez tu nie chodzi o uczestniczenie w zebraniach koscielnych tylko o modlitwe, czyli rozmowe, a to juz moze wykonac kazdy z nas indywidualnie gdzie mu sie bedzie podobalo, czy w domu, czy wparku. od was zalezy.
A kler wedlug mnie , no coz , lubia naciagac ludzi jak kazdy inny.
wiec wole czysta rozmowe, niz udawac ze jestem wsrod swoich..

_________________
Pondzo


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 05 Lut 2010 10:31 
Aktywny
Aktywny
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Sty 2010 11:59
Posty: 79
Miejscowość: Bolton
Numer GG: 19370700
Offline
Ksiadz, to zagadnienie zawsze bedzie sporne, czy jest dobry czy jest zly, to zalezy tylko i wylacznie od naszego doswiadczenia zwiazanego z obcowaniem z tym czlowiekiem.
A wiara i 'potrzeba jednosci' z Bogiem to juz inna kwestia. Kazdy z nas ma swoje indywidualne odczucia. Tak jak wspomnieliscie, nie chodzimy do kosciola dla ksiedza, a modlitwe mozna odmawiac wszedzie.

_________________
'Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe'
http://www.agasas.co.uk
www.agasas.iportfolio.pl
www.flickr.com/photos/agasas/sets/


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 05 Lut 2010 19:20 
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 23 Wrz 2008 17:48
Posty: 585
Miejscowość: morecambe
Offline
wiara nie polega tylko na chodzeniu do kościoła i spowiedzi co niedziela, albo jeszcze inaczej - nie musi na tym polegać
raczej polega na stosowaniu się do pewnych reguł i nie od święta a na co dzień
w takim naszym zwykłym życiu
i nie chodzi mi tu o (Matka Teresa z Kalkuty i.t.p. postacie) ale o zwykłe codzienne
małe uczynki ? - trochę zamotałem

w sumie nie jestem praktykującym katolikiem, a do białej gorączki doprowadzają mnie
ludzie którzy na co-dzień są kanaliami i co niedziela meldują się w kościele po przebaczenie
czysta hipokryzja
pozdrawiam :hi

_________________
http://vimeo.com/11219730

warto obejrzeć


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 05 Lut 2010 22:19 
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Wrz 2008 21:36
Posty: 138
Offline
A ja nawet juz nie uznaje sie za katoliczke tylko za chrzescijanke... Do kosciola nie chodze bo posrednikow nie potrzebuje. Moj tata zawsze uwazal, ze zawsze trzeba walic prosto do szefa... :lol:


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 06 Lut 2010 08:30 
Elita
Elita
Awatar użytkownika

Dołączenie: 02 Gru 2008 12:23
Posty: 451
Miejscowość: Preston
Offline
no, otworzyla sie nam dyskusja, ktora zawsze w moim przypadku konczyla sie zlymi emocjami. bo zawsz ebyl ktos,kto myslal inaczej i musial mi moj punkt widzenia przewrocic do gory nogami.

nie chodze do kosciola od lat... nie modle sie i chyba juz nie wierze. dla mnie religia jest czyms, co ludzie potrzebuja, by czuc sie pewniej i bezpieczniej, ze w razie kleski, jest ktos, do kogo mozna sie zwrocic, kto ich wybawi. wiec nie ma sensu negowac istnienia boga, zwlaszcza, ze jakk swiat wielki i szeroki, jest ich kilku... a moze tylko jeden, z tym, ze w innych postaciach? kiedys ludzie mieli boga od kazdej rzeczy na ziemi: bog slonca, wody, powietrza, ziemi, zwierzat, itd. teraz jest tylko jeden. a kto powiedzial, ze tamci byli falszywi?

jezus byl swietnym politykiem, mowca, potarfil przekonac mnostwo ludzi do swojego punktu widzenia, ze jest synem bozym i ze za nas umiera. ale czy nim byl...? pismo swiete, w formie obecnej, jest zbiorem opowiescie, w wielu przypadkac blednie przetlumaczonym, co rodzi za soba znow bledne spojrzenie na wiare. a sam bog, ktory w starym testamencie, jawi sie jako pan i wladca nad swiatem, ktory mowi, ze jesli go nie kochasz, to on cie zniszczy i zsyla na ziemie potop, w nowym testamencie mowi, ze jest sedzia sprawiedliwym i kocha wszystkich, a zwlaszcza tych, ktorzy zbladzili....

no i gdzie tu sens...?

dlatego ja jestem z religia i kosciolem na bakier i w sumie ciesze sie, ze moi najblizsi to akceptuja:)

_________________
http://www.avonhouse.pl


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 06 Lut 2010 10:02 
Bywalec
Bywalec
Awatar użytkownika

Dołączenie: 27 Paź 2008 14:03
Posty: 61
Miejscowość: do niedawna Summerseat/Bury, teraz Helmshore
Offline
Nikt nigdy nie udowodnil 'Isnienia Boga' ale rowniez nikt nigdy nie udowodnil ze Bog 'Nie Istnieje' Ja rowniez uwazam ze Stary i Nowy Testament sa zbiorem opowiesci, ktore prawdopodobnie nie dokonca sa poprawnie zinterpretowane, ale to nie znaczy ze nie ma w nich prawdy.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 06 Lut 2010 10:39 
Bywalec
Bywalec

Dołączenie: 06 Sty 2009 21:14
Posty: 58
Numer GG: 4861926
Offline
Kwestia wiary i religii zawsze pozostanie sporną. Każdy ma prawo do swoich poglądów. Ja wierzę w istnienie Boga i życie wieczne. Ale wierzę również że wielu z nas może dojść przed jego oblicze używając rożnych dróg. A poza tym tak trochę filozoficznie teraz będzie: Każdy w coś wierzy... bo nawet ten co twierdzi że nie wierzy... wierzy w to że nie wierzy ( usłyszane po raz pierwszy na lekcji etyki ).


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 06 Lut 2010 12:32 
Gaduła
Gaduła
Awatar użytkownika

Dołączenie: 27 Lut 2009 13:31
Posty: 199
Miejscowość: Preston
Offline
Ilu ludzi czytających Biblię-tyle interpretacji. Ja Kocham Boga. Wierzę w Jego istnienie, ale coraz bardziej uciekam od Kościoła, od Katolicyzmu. Nie chodzi już o księży, co wyprawiają, jakie głupoty popełniają... Ach.. Chodzi o moja interpretację Biblii. Im bardziej się w niej zagłębiam tym bardziej myślę, że Katolicyzm jest ślepy. Albo zaślepia nas w swoim interesie.. Hmm. Już sama nie wiem jaka wiara jest prawdziwa. Ale wiem, że każda wiara jest dobra (nie licząc tych chorych-ile krwi na swoim koncie tym pewniejsze zbawienie, czy jakoś tak).
Nie wszyscy przecież muszą wierzyć i ja takich ludzi toleruję, akceptuję, nigdy nie narzucałam nikomu swojej wiary. Jedyne co robiłam to wdawałam się w dyskusje z księżami/księżmi (nieprawidłowe skreślić-poprawcie mnie :o ) dlaczego np. Kościół zignorował czy wyrzucił z kanonu wiary katolickiej drugie przykazanie, albo dlaczego Chrystusa nazywa się Bogiem? :scratch W tym momencie zaczyna się bójka. Mniejsza z tym.
Dzięki, że taki temat się tu pojawił. Mam nadzieję tylko, że nie wyrośnie nam tu jakiś kaktus, typu kłótnia. Rozmowa na temat wiary jest potrzebna. Myślę, że to najbardziej dręczący temat każdego wierzącego. Jak uwierzyć, kiedy się nie ma dowodów, prawda? Na tym polega wiara. A mimo tego ja wierzę.

_________________
"Jeśli potrafisz śmiać się z samego siebie, będziesz miał zabawę do końca życia" ;D


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 06 Lut 2010 20:37 
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Wrz 2008 20:07
Posty: 1368
Miejscowość: Preston
Numer GG: 10597423
Offline
Ciesze sie ze tyle ludzi zabralo glos w tej sprawie... sprostowujac wszystko chcialem tylko napisac, ze ja rowniez Kocham Boga (w jakiej by nie byl postaci) i jestem pewny ze "wiara" daje nam sile do dalszej walki, do dalszego zycia, do bycia kims lepszym.. ale czy kosciol i ksieza sa niezbedni? mysle ze dla duzej czesci spoleczenstwa TAK. A reszta? Reszta moim zdaniem niech zyje zgodnie z wlasnym sumieniem bo kazdy z Nas jest inny i jak zawsze pisze i mowie - niech takim pozostanie gdyz to czyni Nas ludzmi.

ps. napisane pod wplywem emocji i winka... tak wiec wybaczcie.. jutro zrobie korekte jakby co... :hippie

_________________
Image Uslugi komputerowe: www.tomcom.lancs.pl
Dzwon: tel.07856527281 (O2).

*"Każdy człowiek jest inny. I powinien robić wszystko, by takim pozostać"


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 07 Lut 2010 01:22 
Gaduła
Gaduła

Dołączenie: 23 Wrz 2008 04:01
Posty: 164
Offline
A ja powiem tak, jesli jest ci wygodnie wierzyc, ze cos moze ci pomoc w zyciu, to wierz w to. Nazywaj to bogiem czy natura, nie moja sprawa. Jezeli mozesz i chcesz zwrocic sie do tego w chwilach zwatpienia i trudnosci to sie zwracaj. Szanuje to. A prosze tylko o jedno. Uszanuj moje zdanie. Ja nie wierze.

To nie jest napisane do kogos, po prostu spotykam sie z roznymi reakcjami, lacznie z probami dociekania, na ktore nie mam ochoty odpowiadac. Po prostu ja nie wierze w bogow.

A, co do tematu, hmmmmm, dla mnie to brzmi dziwnie - wierzacy ale nie praktykujacy.

"....Czlowiek wierzący, to wyznawca danej religii, a nie tylko człowiek, który wierzy w jakiegoś Boga. Ktoś, kto wierzy w Boga, ale nie uznaje chrześcijaństwa, nie nazwie siebie wierzącym-niepraktykującym, bo co ma piernik do wiatraka. Żeby nazwać siebie wierzącym, trzeba wierzyć zgodnie z pewną religią.

A więc trzeba powiedzieć, że wierzący-niepraktykujący to po prostu katolik niepraktykujący. I dopiero w tej optyce możemy zasadnie rozważyć, czy może istnieć ktoś wierzący-niepraktykujący....."

I dowcip:
Pewien parafianin tłumaczył księdzu:
- Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
- Ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
- Przecież to bez sensu - zdziwił się parafianin.
- No właśnie - odparł ksiądz.

pzdr
wera


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 07 Lut 2010 11:40 
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 18 Wrz 2008 20:07
Posty: 1368
Miejscowość: Preston
Numer GG: 10597423
Offline
"wera&Mis" poruszylas wlasnie ciekawa kwestie, a dokladniej skad wzielo sie powiedzenie "wierzacy ale nie praktykujacy"? Swoj post tak zatytulowalem bardziej aby sprowokowac ludzi do pisania i tak naprawde mial malo wspolnego z tym co pisalem.
Tak wiec pytanie kolejne: Co znaczy okreslenie "Wierzacy ale nie praktykujacy" bo moim zdaniem zgadzam sie tylko z poczatkiem tego co napisala "wera&Mis" - czyli ze jest to "wyznawca danej religii" i czy to bedzie katolicyzm, buddyzm czy cos innego to w kazdej z tych religii tak naprawde chodzi o tego samego Boga. Zmienia sie tylko cala otoczka wokol tego. Zmieniaja sie zasady. Ale Bog nadal pozostaje ten sam choc moze miec inne nazewnictwo. Tak wiec czy naprawde jak napisala "wera&Mis" - "wierzący-niepraktykujący to po prostu katolik niepraktykujący"?

Ja wierze w Boga - a dokladniej cos co jest nad nami. Cos co utrzymuje nas wszystkich w nadziei na lepsze jutro. Do kogo mozna ot tak bezinteresowanie zwrocic sie o pomoc i "wierzyc" ze da to jakis efekt. Ale nie wierze w cala to otoczke wokol tego, nie wierze w ta cala otoczke wokol religii.. ale wierze w to Cos...

_________________
Image Uslugi komputerowe: www.tomcom.lancs.pl
Dzwon: tel.07856527281 (O2).

*"Każdy człowiek jest inny. I powinien robić wszystko, by takim pozostać"


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Wierzacy nie praktykujacy...
PostWysłany: 07 Lut 2010 12:08 
Bywalec
Bywalec

Dołączenie: 06 Sty 2009 21:14
Posty: 58
Numer GG: 4861926
Offline
może samo określenie wierzący nie praktykujący jest trochę dwuznaczne. I zazwyczaj kojarzy nam się z kimś kto "nie chodzi do kościoła" a nie z kimś kto np. nie chodzi do meczetu lub synagogi. Może ktoś o poglądach takich jak tomi powinien dokładniej wyjaśnić że nie praktykuje zasad żadnej z religii ale wierzy w istnienie siły wyższej lub Boga. Może to dawałoby bardziej klarowny obraz.


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Odpowiedz  [ 19 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość



Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  

! Shoutbox !
Serwis komputerowy na terenie Lancashire TOMCOM / Powered by phpBB © 2009 phpBB Group
Theme Created by HOLLYSMOKE