pondzo napisał(a):
Nie bardzo sie orientuje w metodach nauki ale chyba male grupy sa jak najbardziej wskazane, mysle o grupach 4-6 osob.
jak najbardziej trafione, grupy 4-6 (max!!!) osobowe sa najbardziej efektywne, pozwalaja na roznorodnosc metod, ktore nie zawsze sa mozliwe przy mniejszych grupach, dodatkowo dochodzi element pozytywnej wzajemnej motywacji

powyzej 6 osob w grupie to juz niestety tlok. to tak z ponad 10 letniego doswiadczenia w nauczaniu jezyka angielskiego

Mialam ostatnio okazje potwierdzic to rowniez jako student. Zapisalam sie na kurs hiszpanskiego w lancashire college i niestey musze stwierdzic, ze wpakowanie do jednej grupy 17 osob w rozny wieku (od nastolatkow po pania w wieku 70 lat) i roznych umiejetnosciach i sposobach przyswajania wiedzy nie jest trafionym pomyslem. Mimo wielkiej motywacji i pozytywnego nastawienia zakonczylam kurs po 3 spotkaniach, a sadzac po poziomie frustracji pozostalych studentow nie bylam pewnie jedyna, ktora zrezygnowala.
Co do zalozenia szkoly, kiedys o tym tez myslalam. Jednakze znalezienie grupy osob na w miare podobnym poziomie, ktore sa w stanie ustalic wspolny czas zajec (wielu z nas ma najrozniejsze zobowiazania, dzieci, rozne godziny pracy, kilka etatow, itp) oraz sa chetne do zobowiazania sie do uczeszczania na zajecia przez okreslony czas (co oznacza podpisanie umowy i zaplacenie przynajmniej czesci kosztu kursu bo z czegos trzeba placic lektorom, wynajmowac sale i kupowac podreczniki) graniczy z cudem.
Jesli jednak znalazlaby sie taka grupa w Chorley lub o kolicy, dajcie mi znac
pozdr,
kasia